Podsumowanie odcinka
Przypłynął po mnie pychówką. Po prostu odebrał z jednej z kamiennych ostróg kaleczących nurt Odry. I popłynęliśmy w dół Rzeki, ku Dzikości zacumowanej przy jednej z piaszczystych wysp. W sąsiedztwie żurawii, gęsi i drgających trzcin. Przed ulewą schroniliśmy się w kabinie krypy Dzikość w której mieszka, tworzy i żyje. Chyba mogę śmiało rzec: mój Przyjaciel, rzeczny Druh, kompozytor, muzyk, aktywista - Michał Zygmunt. Jak zwykle rozmowa popłynęła i rozpłynęła się szeroko. Trudno było nie poruszyć tematu nie-powstałego Parku Narodowego. „Ten park to byłaby ochrona ekosystemu przeobrażonego przez człowieka i określonego sposobu gospodarowania, który zapewniłby możliwość spotkania Rzeki dla szerszej rzeszy ludzi. Zostawienie Przyrody samemu sobie, dla mnie osobiście także byłoby ok. Ale trzeba pamiętać, że stałoby się to miejsce zupełnie niedostępne dla człowieka. Dla Przyrody dobrze ale można byłoby połączyć zarówno ochronę Przyrody jak i interes lokalnych społeczności, co wsparłoby wizerunkowo temat ochrony…
Przypłynął po mnie pychówką. Po prostu odebrał z jednej z kamiennych ostróg kaleczących nurt Odry. I popłynęliśmy w dół Rzeki, ku Dzikości zacumowanej przy jednej z piaszczystych wysp. W sąsiedztwie żurawii, gęsi i drgających trzcin. Przed ulewą schroniliśmy się w kabinie krypy Dzikość w której mieszka, tworzy i żyje. Chyba mogę śmiało rzec: mój Przyjaciel, rzeczny Druh, kompozytor, muzyk, aktywista - Michał Zygmunt. Jak zwykle rozmowa popłynęła i rozpłynęła się szeroko. Trudno było nie poruszyć tematu nie-powstałego Parku Narodowego. „Ten park to byłaby ochrona ekosystemu przeobrażonego przez człowieka i określonego sposobu gospodarowania, który zapewniłby możliwość spotkania Rzeki dla szerszej rzeszy ludzi. Zostawienie Przyrody samemu sobie, dla mnie osobiście także byłoby ok. Ale trzeba pamiętać, że stałoby się to miejsce zupełnie niedostępne dla człowieka. Dla Przyrody dobrze ale można byłoby połączyć zarówno ochronę Przyrody jak i interes lokalnych społeczności, co wsparłoby wizerunkowo temat ochrony…
Odcinki
O tym, że im bardziej słuchasz Rzeki, tym bardziej słyszysz siebie
SłuchanePrzypłynął po mnie pychówką. Po prostu odebrał z jednej z kamiennych ostróg kaleczących nurt Odry. I popłynęliśmy w dół Rzeki, ku Dzikości zacumowanej przy jednej z piaszczystych wysp. W sąsiedztwie żurawii, gęsi i drgających trzcin. Przed ulewą schroniliśmy się w kabinie krypy Dzikość w której mieszka, tworzy i żyje. Chyba mogę śmiało rzec: mój Przyjaciel, rzeczny Druh, kompozytor, muzyk, aktywista - Michał Zygmunt. Jak zwykle rozmowa popłynęła i rozpłynęła się szeroko. Trudno było nie poruszyć tematu nie-powstałego Parku Narodowego. „Ten park to byłaby ochrona ekosystemu przeobrażonego przez człowieka i określonego sposobu gospodarowania, który zapewniłby możliwość spotkania Rzeki dla szerszej rzeszy ludzi. Zostawienie Przyrody samemu sobie, dla mnie osobiście także byłoby ok. Ale trzeba pamiętać, że stałoby się to miejsce zupełnie niedostępne dla człowieka. Dla Przyrody dobrze ale można byłoby połączyć zarówno ochronę Przyrody jak i interes lokalnych społeczności, co wsparłoby wizerunkowo temat ochrony…
O zaniechaniu, ciszy, odpuszczeniu, wycofaniu się czyli niepopularnych dziś strategiach życia a może nawet przetrwania
SłuchaneCzy w czasie wszechobecnego nadmiaru: produkcji, konsumpcji, bodźców, afektów - lepiej czynić czy zaniechać? Jaki jest tego bilans? Czy zawsze jest tak, że trzeba coś zrobić czy lepiej czasem nie robić nic i zobaczyć co z tego wyniknie? Wędrujemy na przełaj przez Łąki Oborskie z Zosią Zaleską - kulturoznawczynią, badaczką, autorką zbioru esejów „Zaniechanie” i gadamy o tym, czy kategoria zaniechania może być inspirująca i czy nie staje się dziś szansą na ocalenie wolności i godność a może nawet strategią przetrwania. Sięgamy po historię pierwszego spośród buntowników, kontestatorów systemu - kopisty Bartleby’ego z opowiadania Hermana Melville’a. Ta opowieść powstała w 1853 roku a jego słynne „wolałbym nie” brzmi dziś jak rewolucyjne wezwanie napisane wczoraj. I niestety jak wszystko padło ofiarą kapitalizmu… Dyskutujemy też o potencjale ciszy jako swoistej formy zaniechania i oporu wobec systemu wymuszającego na nas wszystkich ciągłe działanie, rozwój i efektywność. Sięgamy po refleksje na temat mądrego…
O tym, jak bardzo żyjemy już w Matrixie i co ma z tym wspólnego podkowa
SłuchaneOd dłuższego czasu zadaję sobie i moim gościniom w Słuchowisku pytanie: co gospodarka cyfrowa robi Przyrodzie i nam samym. Technologia w którą tak bardzo jesteśmy dziś uwikłani i tak bardzo ustawia nam świat i jego rozumienie, to nie jest historia o wirtualnym świecie i „zwiewnych” chmurach danych ale o gigantycznym zużyciu zasobów, ekstrakcji planety oraz wpływie na to, jak my sami ten świat postrzegamy. W dzisiejszej rozmowie zawędrowaliśmy z Sylwią Czubkowską nad lipcową Wisłę. Co prawda rozmawialiśmy o technologii, tzw. sztucznej inteligencji, centrach danych, ciemnym oświeceniu i nowym porządku świata ale kiedy tego słucham to widzę, że rozmawialiśmy o humanizmie, duchowości i sensie życia. Przysiądźcie się. Jest miejsce. Sylwia Czubkowska jest czołową polską dziennikarką i ekspertką, której praca koncentruje się na analizie wpływu technologii na życie czytelnika. Jej publikacje, wyróżnione licznymi nagrodami i nominacjami, stanowią nieocenione źródło wiedzy dla wszystkich, którzy pragną zrozumieć…
O tym, że trwa wojna o ludzki umysł i fundamenty świata jaki znamy a Przyroda jest na tej wojnie jednym z celów - bo daje wytchnienie.
SłuchaneMożecie się zastanawiać, co ma wspólnego dezinformacja i fake newsy z Przyrodą. Moja intuicja podpowiadała mi od dłuższego czasu, że ogromnie dużo. Dlatego namówiłem Anię Mierzyńską, badaczkę i analityczkę mediów elektronicznych, na wędrówkę przez Puszczę Białowieską i rozmowę na ten temat. Wydaje się, że dziś mamy pernamentny stan wojenny. Nie ma bezpiecznych miejsc, które dają wytchnienie. Wszechogarniające nas sieci informacyjne działające za pomocą wszechobecnych ekranów, nie dają ani chwili na refleksję, zatrzymanie się, pauzę, w której można byłoby nie tylko przetrawić to co do nas dociera albo także chwilę od nich odpocząć. Docierające do nas heksabajty informacji przestały już informować a zaczęły siać chaos. Ania mówi, że to już nie jest tylko dezinformacja i fake news. To wojna kognitywna, której stawką są fundamenty świata jaki znamy. To forma walki, w której polem bitwy jest ludzki umysł. Jej celem nie jest fizyczne zniszczenie infrastruktury, lecz zmanipulowanie percepcji, zachowań i sposobu…
O tym jak schylając się po śmieci w lesie wsiąknąć w Przyrodę i lokalność
SłuchanePojechałem do Poznania promować książkę a Mikołaj Basiński, którego znacie jako Szukam w Lesie, zabrał mnie nad rozlewiska Cybinii, w „swoją” lokalną dzikość. Rytm tej rozmowie nadawały kukułki, które właśnie przyleciały i rozpoczęły gody. Siedzieliśmy na spróchniałej olszy i gadaliśmy o tym, jak dzięki schylaniu się po śmieci, dać się wciągnąć Przyordzie na całego. Zawsze chciałem przepytać Mikołaja na okoliczność sensu sprzątania Lasu, co budzi we mnie ambiwalentne uczucia (dlaczego, o tym w Słuchowisku). Kiedy jednak z opowieści o zbieraniu śmieci, wyłoniła się miłość do lokalności, budowanie społeczności i wreszcie zachwyt Przyrodą - zrozumiałem, że każdy ma swoją ścieżkę. A ta Mikołaja, prowadziła przez kolejne worki śmieci, których chce finalnie zebrać 1.000. I chwała mu za to, bo ten „jego” skrawek Lasu, jest zachwycająco niezaśmiecony, co w lasach podmiejskich jest (wstyd!) rzadkością. Zaś kiedy w końcu stanąłem na powalonym dębie, z którego można było zajrzeć w torfowiska doliny Cybinii - odpadłem.…